Karkówka teriyaki z glazurowanym czosnkiem

Karkówka teriyaki z glazurowanym czosnkiem

Straszna niemoc mnie ostatnio ogarnia, Początek lutego to czas, gdy euforia świąteczna z pewnością już się skończyła a jeszcze kawał czasu do wiosny. Rezerwy witalności są na wyczerpaniu. Ratuję się kiełkami oraz parapetową hodowlą szczypiorku i pietruszki. Ale niemoc panuje również w kuchni. Skupiona na zachowaniu energii i kuszona książką i cieplutkim kocem postawiłam na coś bardzo prostego- karkówkę, która rozpływa się w ustach i wymaga minimum zaangażowania!

Coś pysznego?

Zrób sobie karkówkę teriyaki

Potrzebujesz

  • ok 1/2 kg karkówki ( 4 ładne kotlety )
  • 4 łyżki sosu sojowego jasnego
  • 2 łyżki teriaki
  • 2łyżki płynnego miodu
  • imbir- ok 1 cm utartego świeżego lub łyżeczka proszku
  • 6-7 ząbków czosnku
  • 3-4 szalotki
  • 2 łyżki oleju

Mięsem najlepiej zająć się dnia poprzedniego lecz gdy nie ma takiej możliwości trzeba je zamarynować chociaż na 1 godzinę.

Kotlety rozbijam pięścią na desce. Nie masakruję ich, chcę tylko trochę pougniatać by rozdzielić włókna. Przekładam do miski, dodaję posiekane w piórka szalotki, czosnek bez skórki, rozgnieciony płasko nożem. Mieszam teriyaki z sosem sojowym miodem i imbirem ( sos teriyaki można kupić praktycznie w każdym sklepie w kąciku azjatyckim. Nada potrawie wyjątkowego smaku, ale jeśli nie mamy go pod ręką można użyć samego sosu sojowego ) i zalewam mięso. Wszystko mieszam i wstawiam do lodówki, by smaki przeszły.

Przy okazji proponuję prosty patent na szybkie obranie kilku ząbków czosnku. Czosnek w łupinach pakuję do słoiczka, zakręcam i energicznie potrząsam kilkanaście sekund. Po chwili ze słoiczka wysypuję ząbki już obrane. Pierwsza klasa:)

2016-02-02 19.48.44

. Następnie kotlety obsmażam na szybko na patelni. Naprawdę chwilkę 30 sekund z każdej strony. Na dno naczynia żaroodpornego układam szalotkę z marynaty, na to kładę obsmażone kotlety i zalewam resztą marynaty z czosnkiem. Piekę pod przykryciem 60 minut w temp 180 stopni.

Mięso rozpływa się w ustach a sos najlepiej chłoną kluski śląskie. Miałam ziemniaki z wczorajszego obiadu więc poszło piorunem. Jeśli chcesz przypomnieć sobie przepis na najlepsze nylony zajrzyj  do wpisu „Kluski śląskie czyli nylony”na blogu

 

 

Odpowiedz

Twój adres nie zostanie opublikowany.

X