Sierpniowy krem z buraczków

Sierpniowy krem z buraczków

Kiedy minęło lato? Zadałam sobie pytanie siedząc wieczorową porą na tyglowym tarasie. Za płotem ryczał jeleń, zdecydowanie przed orkiestrą bo jest przecież dopiero połowa sierpnia! Noce jak wrześniowe, nie ma się co chłopakowi dziwić, choć ja wciąż czekam i czekam na lato…

Rano okazało się ze o botwince już mogę zapomnieć. Dlatego w mej głowie zrodził się pomysł na zupełnie nową zupę.. A że do buraczków pałam miłością absolutną, wybrałam dorodne czerwone kule , Tygielki wysłałam do ogrodu po nawłoć i papierówki..

Coś pysznego?

Zrób sobie krem z sierpniowych buraczków

Potrzebujesz

– słuszny gar na 2litry zupy

– 0,5 kg buraczków

– 3 dorodne ziemniaki

– kawałek korzenia selera

– niewielki korzeń pietruszki

– 2 ząbki czosnku

– sól, pieprz, cynamon

– sok z połowy cytryny

– 500ml śmietany 18%

– jabłko-u mnie papierówka

– nieco oliwy z oliwek

– kwiaty nawłoci kanadyjskiej-lubię jej goryczkowatych smak,nie ma to jak jadalne chwasty! Ale swoją zupę możecie posypać czym lubicie-pietruszka, bylica, kurdybanek czy nasiona babki szerokolistnej 🙂

 

Ziemniaki są jeszcze młodziutkie wiec tylko wyszorowałam je dobrze by usunąć nadmiar skorki. Pokroiłam byle jak , podobnie jak seler i pietruszkę. Wszystko wrzucam do gara, dodaję nieco oliwy i wszystko przesmażam mieszając od czasu do czasu. Gdy warzywa się zeszklą dodaję około 1,5 l wody , pokrojone byle jak buraczki, solę do smaku i gotuję na niewielkim ogniu aż warzywa staną się miękkie. Teraz jest czas by dodać cynamon- będzie pięknie komponował się z jabłkami , pieprz i przeciśnięty przez praskę czosnek. Zakwaszam wszystko sokiem z cytryny by zupa nie straciła swego przepięknego koloru , zdejmuję z ognia i blenduję wszystko na gładki krem. Teraz czas na śmietanę. Dodaję ją zdejmując gar z ognia cały czas mieszając wszystko blenderem by się nie ścięła. Całość trafia raz jeszcze na gaz, zagotowuję zupę wraz ze śmietaną.

Wykładam na talerze aromatyczny lekko ziemisty w smaku buraczany krem, kładę płatki jabłek, posypuję nawłocią i skrapiam dobrej jakości oliwą. Tygielki dodatkowo wyobrażały zawadiacką czarnuszkę dla zaostrzenia smaku .

 

Odpowiedz

Twój adres nie zostanie opublikowany.

X