Zupa zimowa na mleku kokosowym

Zupa zimowa na mleku kokosowym

Gdy nadchodzi luty a sikorki przestają przylatywać na słoninkę, jest to znak, że w stronę Warmii powoli drepcze wiosna. Powietrze pachnie inaczej i słońce grzeje bardziej. No chyba, że po takiej zapowiedzi budzisz się a na dworze znienacka 10st mrozu i zadymka.

Trochę sie zmartwiłam, bo zamiast iść szukać przebiśniegów, trzeba było iść na sanki. Dobrze, że po powrocie do domu czekała aromatyczna zupa.

Zupka „śmieciuszka” -takie lubię najbardziej!

Coś pysznego?

zrób sobie jarzynową na mleku kokosowym, pełną smaku

Potrzebujesz

– ulubione warzywa. Ja użyłam

– kilka części brokuła i kalafiora, zielony groszek,brukselkę, fasolkę szparagową , pół  batata, kolorowe marchewki, korzeń pietruszki i kawałek selera-w dowolnej ilości i proporcji ale tak, by zupa była gęsta.

– ponadto potrzebujesz.

2 śliczne kuleczki ziela angielskiego,

2listki laurowe,

sok z 1/2limonki,

1mleczko kokosowe

sol morską

szczyptę gałki muszkatołowej

szczyptę imbiru

szczyptę kuminu

Szczyptę ostrej  papryczki chilli , lub świeżą posiekaną

łyżkę oleju kokosowego lub masła.

2 czubate łyżki maize-skrobi kukurydzianej.

duży pęczek kolendry

Wszystkie warzywa siekam lub rozdzielam. Na dnie garnka rozgrzewam masło- najlepiej klarowane, dodaję warzywa i przesmażam dobre kilka minut aż miejscami będą się złocić. Mieszam prawie cały czas.

Nadszedł czas na płyn. Do warzyw dolewam wodę. Jej ilość zależy od ilości warzyw i gęstości zupy jaka chcemy osiągnąć. Ja dolałam 1,5litra, bo moich warzyw było bardzo dużo-około 1kg.

Doprawiam do smaku, tak by zupa przeszła orientalnymi zapachami. Gdy zupa się zagotuje, zmniejszam ogień i dodaje 250 ml ( 1puszkę) mleczka kokosowego. Całość gotuję aż smaki  przejdą a warzywa zmiękną. Na koniec zagęszczam nieco zupę skrobią kukurydzianą i dodaję sok z limonki by złamać słodycz mleczka kokosowego.

Można zajadać. Całość obficie posypuję świeżą kolendrą.

 

Odpowiedz

Twój adres nie zostanie opublikowany.

X