Zupa krem z selera i jabłek

Zupa krem z selera i jabłek

Za oknem -20st C ,  wiec po łyżwach czas na coś rozgrzewającego.

Wybrałam seler.

A dlaczego? Bo jego właściwości zdrowotne znane są już od tysięcy lat. W starożytnym Egipcie selerem leczono reumatyzm i artretyzm. Seler wpływa na regulację podwyższonego ciśnienia  ,wzmacnia układ nerwowy.

Ale co ważne – dzięki selerowi chudniemy!

Acha! Seler korzeniowy należy do najmniej kalorycznych warzyw- zawiera tylko 7 kalorii w 100 gramach. Mało tego. W swoim składzie ma aż 86 cennych witamin i pierwiastków. Na pewno się zdziwicie, że w seleerze jest 2razy więcej wit C niż w cytrusach, ponadto wit B, PP, kwas foliowy, fosfor, potas, cynk, magnez i żelazo. Flawonoidy, działają silnie przeciwzapalnie na nasz organizm, wiec seler daje nam odporność.

Jak tu nie kochać selera??

Coś pysznego?

Zrób sobie zimową zupę krem z selera i jabłek

Potrzebujesz

  • około 1 kg selera korzeniowego
  • 4 kwaskowate jabłka
  • łyżeczkę soku z cytryny
  • 1 szklankę mleka kokosowego
  • 1 łyżkę oleju kokosowego
  • przyprawy- tandori masala 1 łyżka stołowa- do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością. Jeśli nie  masz tej przyprawy zupę dopraw szczyptą cynamonu, zmielonej kolendry, kuminu, imbiru, suszonego czosnku.
  • 2 łyżki nasion czarnuszki
  • 2łyżki oliwy z oliwek
  • sol do smaku- użyłam różowej himalajskiej

Obrany seler pokroiłam w byle jakie kawałki. W garnku rozgrzałam olej kokosowy, wrzuciłam seler, tandori masala i przesmażyłam wszystko 3-4 minuty. Zalałam 1 litrem wody i zagotowałam. Doprawiłam do smaku solą. Teraz zupa powinna gotować się na niewielkim ogniu aż seler zmięknie.

W tym czasie obrałam jabłka. 2 z nich pokroiłam byle jak i dodałam do zupy gdy seler był już miękki a dwa pozostałe pokroiłam na cieniutkie opłatki i zamarynowałam w soku z cytryny by nie zrobiły się ciemne. Znaczy-wrzuciłam do miseczki skropiłam cytryną i wymieszałam;) oczywiście zamarynowanie brzmi bardziej fa fa ra fa:)

Gar zdjęłam z ognia i zblendowałam całość na krem. Dodałam mleczko kokosowe i ponownie wszystko zagotowałam. Teraz jest ostatni moment by zupę spróbować i czymś doprawić jeśli jest taka potrzeba.

Do talerza nalewam zupy. Na środku buduję piramidę z jabłkowych plasterków. Mam jeszcze jesienną zasuszoną nawłoć, której puchata goryczka bardzo mi tu pasuje.wiadomo- jadalne chwasty nawet zima smakują pysznie! Czarnuszka i łyżka dobrej oliwy dopełniają całości.

Smacznego!

img_0446

 

 

Odpowiedz

Twój adres nie zostanie opublikowany.

X